Na Csepelu wjeżdżasz na łyżwach piętro wyżej
Na tej stronie
Lodowisko, na którym jedziesz pod górę. Brzmi jak błąd w tłumaczeniu, a jest opisem konstrukcji: w Csepeli Jégpark tafla nie leży płasko, tylko wije się przez park jednym ciągłym korytem o długości około 400 metrów i w pewnym miejscu wspina się o 2,2 metra ponad własny poziom.
Druga połowa tej historii jest równie prosta. Csepel, czyli XXI dzielnica, na mapie Budapesztu wygląda jak koniec świata, a kolejka H7 pokonuje trasę z Boráros tér do przystanku przy lodowisku w jakieś dziesięć minut. Dokładnie tyle, ile w wielu miastach zajmuje dojście do lodowiska w centrum.
📋 W skrócie
| Szczegół | Co warto wiedzieć |
|---|---|
| 📍 Gdzie | II. Rákóczi Ferenc út 89-91, XXI dzielnica (Csepel), przy Szent Imre tér |
| ⛸️ Układ | Jedno ciągłe koryto lodowe o długości około 400 m, nachylenie 3,5% |
| 🏗️ Piętro | Górna pętla 2,2 m nad główną taflą, podjazd o długości około 60 m |
| 🧊 Tafle | Trzy płaskie płyty na dole: 800, 300 i 200 m². Łącznie około 2000 m² lodu |
| 🚊 Dojazd | Kolejka HÉV H7 z Boráros tér, około 10 minut, przystanek tuż przy tafli |
| ☁️ Dach | Żaden. Lodowisko jest odkryte, rozłożone w zadrzewionym parku |
| 🐧 Dla dzieci | Pingwiny i misie do popychania, osobna płyta treningowa 200 m² |
Zdjęcie: Christo (User:Christo~commonswiki), CC BY-SA 4.0
Piętro nad lodem, czyli co tu naprawdę zbudowano
Warto od razu rozbroić obraz, który podpowiada sama nazwa. To nie są dwa prostokąty lodu ustawione jeden na drugim jak piętra parkingu. To jedna trasa.
Koryto ciągnie się przez park serpentyną na długości około 400 metrów i przez cały czas ma nachylenie 3,5%. W jednym miejscu ta trasa wychodzi w górę: wjeżdżasz podjazdem o długości mniej więcej 60 metrów na pętlę leżącą 2,2 metra nad główną taflą, objeżdżasz ją i tym samym podjazdem wracasz na dół. Po drodze jest jeszcze tunel świetlny.
Liczba, która najlepiej mówi, co to za konstrukcja, nie dotyczy jednak łyżwiarzy. Górny poziom zaprojektowano tak, żeby wytrzymał trzytonową rolbę wjeżdżającą na niego i pracującą na nim jak na każdej innej tafli. To znaczy, że górna pętla nie jest cienką warstwą lodu na podeście do robienia zdjęć. To pełnoprawne lodowisko, tylko postawione o piętro wyżej.
Jak każdy podjazd, ten też działa w dwie strony i o obu warto pomyśleć zawczasu. Pod górę na łyżwach jedzie się siłą, w dół samo. Nachylenie 3,5% brzmi łagodnie na papierze, ale na lodzie nie ma czegoś takiego jak łagodne hamowanie z rozpędu, więc trasa nagradza tych, którzy potrafią stanąć.
Trzy tafle na dole i jedno długie koryto
Poza korytem na dolnym poziomie leżą trzy płaskie płyty: główna o powierzchni 800 m², druga o powierzchni 300 m² w środku układu i mniejsza, treningowa, o powierzchni 200 m². Razem z powierzchnią samego koryta daje to około 2000 m² lodu.
| Część | Powierzchnia | Do czego służy |
|---|---|---|
| Płyta główna | 800 m² | Największa płaska tafla, tu jeździ większość |
| Płyta środkowa | 300 m² | Druga płaska tafla w połowie trasy |
| Płyta treningowa | 200 m² | Osobne miejsce dla początkujących, poza ruchem |
| Koryto | Reszta | Wijąca się trasa, która to wszystko łączy, razem z podjazdem |
Ten podział ma konkretną konsekwencję dla wieczoru we dwoje albo z dzieckiem. Na zwykłym lodowisku wszyscy jadą po tym samym owalu, więc osoba ćwicząca stanie w miejscu i osoba robiąca kółka na czas dzielą jeden pas. Tutaj to są osobne rzeczy: płyta treningowa jest osobną płytą, a koryto z podjazdem jest osobną trasą. Nikt nikogo nie musi wyprzedzać.
Dla porównania, lodowisko w Parku Miejskim gra dokładnie odwrotną kartą, czyli ogromną, otwartą przestrzenią bez bandy. Csepel nie próbuje wygrać z nim wielkością, bo nie ma jak. Wygrywa układem, którego tamto miejsce nie ma.
Dojazd: H7 z Borárosa, czwarty przystanek
Kolejka podmiejska HÉV to nie metro i nie tramwaj, tylko trzeci system, o którym większość przyjezdnych dowiaduje się przypadkiem. Linia H7 startuje z Boráros tér po stronie Pesztu i ma sześć przystanków: Boráros tér, Müpa-Nemzeti Színház, Szabadkikötő, Szent Imre tér, Karácsony Sándor utca, Csepel. Wysiadasz na czwartym.
Z Borárosa na Szent Imre tér jedzie się mniej więcej dziesięć minut. Przystanek leży bezpośrednio przy lodowisku, więc etap „a teraz jeszcze dwadzieścia minut przez nieznaną dzielnicę z dzieckiem i torbą” po prostu nie występuje.
Bilety kupujesz w tym samym systemie co na metro i tramwaje, więc jeśli ogarniasz już aplikację BudapestGO, nie musisz się uczyć niczego nowego. Jeśli poruszasz się po mieście głównie pod ziemią, przewodnik po budapeszteńskim metrze tłumaczy, jak HÉV wpina się w resztę siatki.
Konstrukcja, która znika w marcu
Najbardziej zaskakująca rzecz w tym lodowisku jest niewidoczna z lodu. Wyniesiony poziom nie stoi na betonie wylanym raz na zawsze. Stoi na wieżach rusztowaniowych i deskowaniu stropowym, czyli na systemie, który normalnie trzyma stropy budowanych domów.
Skutek jest taki, że rusztowanie górnego poziomu ekipa rozbiera w marcu w ciągu jednego dnia, a te same elementy jadą potem dalej i pracują latem jako podesty na imprezach plenerowych. Piętro nad lodem nie jest budynkiem. Jest decyzją, którą ktoś podejmuje na sezon i wykonuje montażem.
Nie należy z tego wyciągać wniosku, że to prowizorka. Trzytonowa rolba, którą ta konstrukcja ma unieść, jest cięższa niż wszystko, co postawi na niej publiczność.
Pod gołym niebem, w lesie
Nie ma tu dachu ani hali. Lodowisko rozłożono w zadrzewionym parku, między drzewami, i to jest połowa jego uroku oraz całe jego ryzyko.
Urok: wieczorem, przy oświetleniu i drzewach dookoła, wygląda to jak coś, po co się jedzie, a nie jak obiekt sportowy z wygrodzoną taflą. Ryzyko: lód pod otwartym niebem żyje pogodą. Sezon 2025/26 skończył się kilka dni przed planowanym terminem, bo utrzymała się łagodna aura i tafla przestała się nadawać do jazdy.
Praktycznie znaczy to tyle: ubierz się jak na kilka godzin na dworze, a nie jak na halę. Rękawiczki są tu sprzętem, nie dodatkiem, bo upadek na lód gołymi dłońmi kończy wieczór wcześniej niż zmęczenie. Czapka też, bo na wyniesionej pętli wieje mocniej niż na dole.
Dla kogo to jest
Dla rodzin z dziećmi, które już stoją na łyżwach i potrzebują czegoś więcej niż kółka po owalu. Pingwiny i misie do popychania załatwiają najmłodszych, płyta treningowa załatwia moment nauki, a koryto z podjazdem daje starszym dzieciom cel na resztę wieczoru. Jeśli planujesz zimę z dziećmi w tym mieście, ta pozycja siedzi wysoko na liście atrakcji dla dzieci w Budapeszcie.
Dla ludzi, którzy jeżdżą na łyżwach na tyle pewnie, żeby ich interesował układ trasy, a nie sam fakt istnienia lodu. Tacy dostają tu coś, czego nie ma nigdzie indziej na Węgrzech.
Dla wszystkich, którzy Csepel widzieli dotąd wyłącznie jako nazwę na końcu linii. Dzielnica ma zresztą więcej niż jedną rzecz, po którą warto tam pojechać: pod dawnymi zakładami przemysłowymi działają wycieczki po bunkrach, a to zupełnie inne popołudnie i zupełnie inna temperatura. A jeśli po łyżwach szukasz czegoś ciepłego, baseny termalne czynne zimą pod gołym niebem załatwiają drugą połowę takiego dnia.
Werdykt
Jedź, jeśli chcesz zobaczyć układ, którego nie zobaczysz w centrum. Nie ma na Węgrzech drugiego lodowiska, na którym trasa zmienia wysokość, i nie ma drugiego, po którego górnym poziomie jeździ rolba. To jest konkretna, policzalna różnica, a nie hasło z ulotki.
Nie jedź, jeśli szukasz przede wszystkim widoku, dużej przestrzeni i zamku w tle. To gra Park Miejski i gra ją lepiej, bo ma czym.
I odpuść sobie kalkulację odległości. Dziesięć minut kolejką z Boráros tér to bliżej niż połowa rzeczy, które robisz w tym mieście po drugiej stronie rzeki. Csepel jest daleko wyłącznie na mapie, a mapa nie jeździ H7.
Powiązane artykuły
- Lodowisko w Parku Miejskim: latem jezioro, zimą 12 000 m² lodu
- Bunkry na Csepel: co naprawdę kryje się pod dawnymi zakładami
- Metro w Budapeszcie: linie, bilety i jak to wszystko się łączy
- BudapestGO: bilety BKK i pułapka mandatu
- Atrakcje dla dzieci w Budapeszcie
- Jarmarki świąteczne w Budapeszcie
- Baseny termalne czynne zimą pod gołym niebem
Warto wiedzieć
Na czym dokładnie polega to, że lodowisko ma piętro?
Nie na tym, że postawiono dwie tafle jedną nad drugą. Cała konstrukcja to jedno ciągłe koryto lodowe, które wije się przez park na długości około 400 metrów przy nachyleniu 3,5%, a na jednym odcinku wspina się na wyniesioną pętlę. Ta pętla leży 2,2 metra nad poziomem głównej tafli i łączy się z resztą podjazdem o długości mniej więcej 60 metrów, którym się na nią wjeżdża i z niej zjeżdża. Jedziesz więc jedną trasą, tylko część tej trasy prowadzi górą.
Ile lodu jest w Csepeli Jégpark?
Około 2000 m² łącznie. Na dolnym poziomie są trzy płaskie płyty: główna o powierzchni 800 m², druga w środku układu o powierzchni 300 m² i mniejsza, treningowa, o powierzchni 200 m². Resztę powierzchni zajmuje samo koryto, czyli ta wijąca się trasa o długości około 400 metrów, na której odbywa się cała zmiana wysokości. To układ zupełnie inny niż typowy prostokąt z bandą dookoła: masz i miejsce do stania w miejscu, i trasę, którą się gdzieś jedzie.
Jak dojechać na Csepel z centrum Budapesztu?
Kolejką podmiejską HÉV, linia H7, z Boráros tér po stronie Pesztu. Trasa ma sześć przystanków i całą przejeżdża się w kilkanaście minut: Boráros tér, Müpa-Nemzeti Színház, Szabadkikötő, Szent Imre tér, Karácsony Sándor utca, Csepel. Wysiadasz na czwartym, czyli Szent Imre tér, mniej więcej dziesięć minut od startu. Przystanek jest bezpośrednio przy lodowisku, więc nie ma tu żadnego dalszego marszu przez dzielnicę.
Czy lodowisko jest zadaszone?
Nie. To lodowisko odkryte, rozłożone w zadrzewionym parku, bez hali i bez dachu nad żadną częścią tafli. Dwie rzeczy z tego wynikają. Pierwsza: ubierasz się jak na kilka godzin na dworze w środku zimy, a nie jak na halę, i rękawiczki są tu sprzętem, nie dodatkiem. Druga: to pogoda, a nie kalendarz, decyduje o tym, jak długo lód da się utrzymać. Sezon 2025/26 zamknął się kilka dni przed planowanym terminem właśnie dlatego, że zrobiło się za ciepło.
Czy to miejsce nadaje się dla dzieci i początkujących?
Tak, i to jest akurat mocna strona tego układu. Wyniesiona pętla nie jest obowiązkowa: na dolnym poziomie masz trzy płaskie tafle, w tym osobną, mniejszą płytę treningową, na której nikt nikogo nie wyprzedza z prędkością. Do tego wypożyczalnia oferuje pingwiny i misie, czyli te plastikowe pomoce do popychania przed sobą, które działają jak barierka jadąca razem z dzieckiem. Godności w tym niewiele, skuteczności bardzo dużo.
Czy górny poziom to konstrukcja stała?
Nie, i to jest ciekawsza odpowiedź niż zwykłe nie. Wyniesiony poziom stoi na wieżach rusztowaniowych i deskowaniu stropowym, czyli na systemie budowlanym wypożyczonym do zadania, a nie na fundamencie wylanym raz na zawsze. Rusztowanie górnego poziomu ekipa rozbiera w marcu w ciągu jednego dnia, po czym te same elementy jadą dalej i służą latem jako podesty na imprezach plenerowych. Konstrukcja jest przy tym policzona na obciążenie trzytonową rolbą, więc tymczasowa nie znaczy tu prowizoryczna.
Csepel czy lodowisko w Parku Miejskim?
To dwie zupełnie różne rzeczy i wybór zależy od tego, po co w ogóle wychodzisz na lód. Park Miejski daje 12 000 m² otwartej tafli i zamek w tle, czyli przestrzeń i widok, po który przyjeżdża pół miasta. Csepel daje trasę: koryto o długości około 400 metrów z podjazdem w środku, tunel świetlny po drodze i trzy połączone płaskie płyty zamiast jednego wielkiego prostokąta. Jeśli chcesz zdjęcie i długie kółka, jedź do Parku Miejskiego. Jeśli już to masz za sobą i ciekawi cię sam układ lodu, dziesięć minut kolejką H7 to krótsza droga, niż sugeruje mapa.